RSS
wtorek, 08 listopada 2011
ochota na pisanie, taka wielka jak ochota na jeżdżenie na rowerze, szkoda, że ochota na uczenie tak nie dopisuje, ochota na myślenie o seminarium również trochę mniejsza, jest też ochota na wykorzystanie internetu do czegoś wielkiego, lepszego niż tylko odmóżdżanie się przy oglądaniu 'zdjątek z zabawowymi podpisami' ochota na pracowanie pojawi się po przekroczeniu progu..
pracowity poranek: 2 herbaty, 1 kawa, mailowanie..
czwartek, 25 listopada 2010
::2 słowa::
2 słowa, które odmieniły tak wiele, które sprawiły, że zaczęłam się zastanawiać, co i jak i dlaczego tak.. nikt nigdy nie pytał czy kiedyś słowa mnie skrzywdziły.. Chodziłam na spotkania, próbowałam zrozumieć otoczenie nie próbując zrozumieć siebie! martwiłam się o wszystkich i wszystko wokoło, badałam otoczenie, nie zastanawiając się jak ja się czuję. JA! co JA! czuje.. potrzeba akceptacji przez otoczenie wynikająca z braku akceptacji przez samą siebie.. jak ja mogę mieć taki problem? mogę! i nawet nie wiedziałam, ze to wywoła taką lawinę myśli, spostrzeżeń, wniosków.. ze docinki ze szkoły, problemy z podwórka, mogą wrócić pewnego dnia w spokojnej pracy, w dorosłym życiu.
niedziela, 21 marca 2010
cicho ciemno ciepło...
barry white w głośnikach, herbata z miodem w kubku, wszystko skąpane w świetle świec, siedzę i myślę,chce żyć swoim życiem w swoim tempie; starając się być jednostką  niezależna emocjonalnie, niezależną od nikogo i niczego..
czwartek, 18 lutego 2010
Kobieto, Puchu Marny!

"Jak to do Ciebie pasuje! Potrafisz swoją zmiennością opętać, skusić, porzucić, powodujesz mega huśtawkę emocjonalną a na koniec tak namotasz, że Twoja ofiara czuje się winowajcą skłonnym przepraszac, choć jedyne za co powinnien przeprosić to sam siebie za to, że w swoim zuchwalstwie ośmielił sie spojrzeć w Twoje oczy, bo to początek fatalnej gry i długiej drogi w dół. :)"

Ola o Mnie...

niedziela, 06 grudnia 2009
zawsze gdy mam ochotę na napisanie czegoś extra, lub dzieje się tak dużo że nie mogę się sqpić - myśli jest tyle ze mogłabym obdarzyć nimi ludzi dookoła..
ta ochota na pisanie przechodzi..przechodzi w momencie kiedy siadam do kompa, myślę sobie po co ten blog? może żal go usuwać, są tu moje "mądre" przemyślenia po powrocie z Irl, są zawarte pewne sprawy z których jestem dumna ze tak a nie inaczej sie zakończyły: happy-endy przygód z nieodpowiednimi mężczyznami :-D, dla nich endy, po których ja stawałam się bardziej happy, oczywiście przyszło po pewnym czasie.
a moze w pewnym sensie blog mnie peszy: przecież to publiczne pranie brudów?! przelewanie mysli do sieci, ktoś przeczyta, ktoś sie zastanowi? albo nie stanie się nic, nic, pustka, pisze pozbywam sie, cięzkich myśli z głowy ale czy czuje ulgę?

obecnie jestem w dziwnym stanie, takim przełomowym, nie wiem co bedzie dalej? jak sie ułoży? czy jakos sie pozbieram? czy powinnam odpuscić?! czy walczyć?! walczyc z czymś co mnie tyle kosztuje?! zrezygnowac i zadowolić sie bylejakośćią?!

tresc wpisu nie oddaje poczucia zagubienia jakie ostatnio mi towarzyszy (...) moze potrzebuje czasu?!
wtorek, 01 września 2009
wszystko tak inne
pozmieniało się; nie wiem czy jest bardzo źle, czekam na rozwój sytuacji, przyznam, że takiego obrotu sprawy chyba nikt nie mógł przewidzieć, za tydzień o tej porze.. może będzie lepiej..
środa, 08 lipca 2009
pora na zmiany
trzeba się szanować
wtorek, 02 czerwca 2009
tak bardzo..
chciałabym..
sobota, 18 kwietnia 2009

siedze przed kompem i myśle jak minął dzień: zajęcia, zakupy, pyszny obiad, cudowna kawa, byłoby wspaniale gdyby niedziela była cała dla mnie. niestety, częsć dnia zabierze mi uczelnia, ale i tak wierze, że to będzie super-dzień:)

sobota, 04 kwietnia 2009
::okrpny ból głowy::

komplikuje wszystko; boli tak mocno, że nie jestem w stanie normalnie funkcjonowac, pospałam troszkę, pospałabym jeszcze, powinnam sie uczyć, ale jakos nie mogę, chciałabym iść na rower ale świeże zimne powietrze które zagościło w pokoiku skutecznie mnie zniecheca.. ot! cała Ja!

zrobiłam kawe, czekam az nadejdzie lepsza częsć dnia.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14